wtorek, 4 listopada 2008

Post o niczyczym czyli bibliotekarskie zęby

Bibliotekarskie zęby:

-Starszy bibliotekarz ustala wizyt u dentysty raz w miesiącu.
-Młodsza bibliotekarka łyka proszki przeciwbólowe w oczekiwaniu na pensje.
-Magazynier przemywa chory ząb melisą w oczekiwaniu na pensje.
-Starszy bibliotekarz 2 przestał chodzić do dentysty bo nie miał co jeść.

I co ja mam powiedzieć jak się pytają czemu tacy wściekli za biurkiem siedzimy ?
Że nas zęby bolą ?

niedziela, 19 października 2008

Mordowanie książek...

oDziś słów kilka o mordowaniu książek.

Lubię książki, tak jak i one lubią mnie. Od zawsze sprawiało mi przyjemność grzebanie po starych strychach i piwnicach w poszukiwaniu zakurzonych książek, wydobywanie ich na światło dzienne i dawanie im drugiego życia. Choć większość moich znajomych nie traktuje tego hobby zbyt poważnie, pamiętają o mnie w chwili gdy trafiają na dziwne zbiorowiska "makulatury". Grzebiąc w kartonach książek przygotowanych do wyniesienie na śmietnik, w stertach książek w wilgotnych piwnicach zawsze wyszperam coś ciekawego. Z tego szperania urosła mi całkiem przyzwoita kolekcja fantastyki i cymeliów, moja żona ma już pokaźny regał zapełniony książkami związanymi ze sztuką, znajomy prawnik dostaje co jakiś czas "perełkę prawniczą" a mój tata ulubione książki o kabaretach i muzyce rozrywkowej międzywojnia. Nawet zwykłe masowe powieść z lat '70 wrzucam na regał z gratisami i ludzie je zabierają. Nie wszystkich stać na nowe książki, a niektórzy po prostu lubią takie klimaty.

Każda książka może jeszcze kogoś uradować. Dlatego nigdy nie zrozumiem bibliotekarza który ordynarnie wydziera pieczątki z wycofywanych książek . Strona tytułowa- trach, strona 17 - trach, ostania strona- trach. Książka na śmietnik... Na litość boską... A kasownik do pieczątek ? A wycinarka do pieczątek ? A zwykła pieczątka "wycofano ze zbiorów"? Aż tak nienawidzicie książek? Ostatnio miałem przyjemność oglądania 500 takich książek, aż żal serce ściskał....

poniedziałek, 13 października 2008

Bibliotekarskiego zbierania na samochód część 1

Witam po miesiącu przerwy.
Jak pewnie niektóry wiedzą byłem na urlopie. W czasie urlopu postanowiłem zarobić na samochód, w tym czasie podejmując następujące zajęcia :)
Przez tydzień
-Sprzątałem plac budowy (wywożenie gruzu, układanie resztek materiałów, itp)
-Ocieplałem stropy
-Szykowałem budowę na czas zimy (zasłanianie okien itp.)
-Naprawiałem laptopa i PC
-Naprawiałem elektrykę (żyrandole, kontakty)
-Gipsowałem i gładziłem
-Malowałem
Przez pozostałe 3 tygodnie
-Zbierałem gruszki (konferencję i ukasówkę)
-Zbierałem jabłka (red star, gloster, jonagold, costa, idared)


Po przeliczeniu oszczędności, zarobionych pieniędzy dochodzę do wniosku że i tak nie stać mnie na ubezpieczenie, benzynę i parking :)
Reasumując wracam do bibliotekarskiej gry...

środa, 17 września 2008

W pogoni za forsą...


Wrócę lub nie, zależy czy przeżyje. Bywajcie...

czwartek, 11 września 2008

Małym nakładem...

Nie zrealizowane pomysły... mam ich tysiące...
Część z nich dotyczy bibliotek. Kurcze, czasem mały nakładem środków i pracy możemy zrobić wiele. Pokazać ze nie jesteśmy sztywni, puścić oko do czytelnika, pokazać że po drugiej stronie bibliotekarskiej lady też siedzi człowiek. Trzeba tylko chcieć (5% pracy) i zrobić (5% pracy), gdzie pozostałe 90% ? Dziewięćdziesiąt procent prostych akcji poprawiających nasz wizerunek to walka z administracją, kierownikami i stereotypami że musimy być poważni i szarzy.




poniedziałek, 8 września 2008


Facetów w bibliotekach nie jest dużo, ale są. Nie da się temu faktowi zaprzeczyć. A wiecie co robią ci faceci siedząc na swoich zakurzonych krzesłach? Marzą...


- o służbowej broni... choćby takim Glocku 30

- o super szkoleniach z obsługi czytelnika

- o pięknych czytelniczkach czekających na pomocną dłoń bibliotekarza

Po prostu chcą być jak On. Chcą być jak REX LIBRIS...

wtorek, 2 września 2008

3 dniowy post

Ten post miał zostać umieszczony 31 sierpnia w Blog Day,
nie udało się ponieważ autor tegoż dnia bawił się na jachcie w towarzystwie kolorowych drinków, pięknych kobiet i bogatych przyjaciół... Cóż, bibliotekarz też czasem korzysta z życia...

Do rzeczy,
jest sobie dzień bloga i trzeba opowiedzieć o 5 blogach które czyta autor bloga. Moja top 5:

- Bibla - bibliotekarski blog który czytam bo tej Pani się chce, bo tej Pani wychodzi...

- Centrum Wszechświata - ciekawie o sporcie, ciekawie o polityce, ciekawie o życiu...

- Wypalić chrom - ciekawie o technice, Erasmusie i w ogóle klimatycznie

- Dziewczyna Estreichera - żeby nie zapomnieć jak to było na bibliotekoznawstwie

- Bibliotekarski Dramat - bo to kultowy, choć bardzo niszowy blog :)