poniedziałek, 13 października 2008

Bibliotekarskiego zbierania na samochód część 1

Witam po miesiącu przerwy.
Jak pewnie niektóry wiedzą byłem na urlopie. W czasie urlopu postanowiłem zarobić na samochód, w tym czasie podejmując następujące zajęcia :)
Przez tydzień
-Sprzątałem plac budowy (wywożenie gruzu, układanie resztek materiałów, itp)
-Ocieplałem stropy
-Szykowałem budowę na czas zimy (zasłanianie okien itp.)
-Naprawiałem laptopa i PC
-Naprawiałem elektrykę (żyrandole, kontakty)
-Gipsowałem i gładziłem
-Malowałem
Przez pozostałe 3 tygodnie
-Zbierałem gruszki (konferencję i ukasówkę)
-Zbierałem jabłka (red star, gloster, jonagold, costa, idared)


Po przeliczeniu oszczędności, zarobionych pieniędzy dochodzę do wniosku że i tak nie stać mnie na ubezpieczenie, benzynę i parking :)
Reasumując wracam do bibliotekarskiej gry...

środa, 17 września 2008

W pogoni za forsą...


Wrócę lub nie, zależy czy przeżyje. Bywajcie...

czwartek, 11 września 2008

Małym nakładem...

Nie zrealizowane pomysły... mam ich tysiące...
Część z nich dotyczy bibliotek. Kurcze, czasem mały nakładem środków i pracy możemy zrobić wiele. Pokazać ze nie jesteśmy sztywni, puścić oko do czytelnika, pokazać że po drugiej stronie bibliotekarskiej lady też siedzi człowiek. Trzeba tylko chcieć (5% pracy) i zrobić (5% pracy), gdzie pozostałe 90% ? Dziewięćdziesiąt procent prostych akcji poprawiających nasz wizerunek to walka z administracją, kierownikami i stereotypami że musimy być poważni i szarzy.




poniedziałek, 8 września 2008


Facetów w bibliotekach nie jest dużo, ale są. Nie da się temu faktowi zaprzeczyć. A wiecie co robią ci faceci siedząc na swoich zakurzonych krzesłach? Marzą...


- o służbowej broni... choćby takim Glocku 30

- o super szkoleniach z obsługi czytelnika

- o pięknych czytelniczkach czekających na pomocną dłoń bibliotekarza

Po prostu chcą być jak On. Chcą być jak REX LIBRIS...

wtorek, 2 września 2008

3 dniowy post

Ten post miał zostać umieszczony 31 sierpnia w Blog Day,
nie udało się ponieważ autor tegoż dnia bawił się na jachcie w towarzystwie kolorowych drinków, pięknych kobiet i bogatych przyjaciół... Cóż, bibliotekarz też czasem korzysta z życia...

Do rzeczy,
jest sobie dzień bloga i trzeba opowiedzieć o 5 blogach które czyta autor bloga. Moja top 5:

- Bibla - bibliotekarski blog który czytam bo tej Pani się chce, bo tej Pani wychodzi...

- Centrum Wszechświata - ciekawie o sporcie, ciekawie o polityce, ciekawie o życiu...

- Wypalić chrom - ciekawie o technice, Erasmusie i w ogóle klimatycznie

- Dziewczyna Estreichera - żeby nie zapomnieć jak to było na bibliotekoznawstwie

- Bibliotekarski Dramat - bo to kultowy, choć bardzo niszowy blog :)

poniedziałek, 25 sierpnia 2008

Jest taki dzień....

Spokojnym porannym krokiem ruszam w stronę pracy. Koniec sierpnia przywitał mnie porannym chłodem, ludzie spiesznie przemykali do pracy. Poranek jakich wiele. Skręcając za róg ujrzałem gmach swojej biblioteki. Coś jednak tym razem było nie tak...
Przed drzwiami kłębiły się tłumy, ludzie przyciskali się nawzajem do szyb jak na otwarciu marketu. Starsi panowie groźnie wymachiwali laskami okładając po nogach młokosów którzy próbowali wcisnąć się przed kolejkę. Kobiety z wielkim siatami stawiały z nich barykady w niemym porozumieniu przeciwko młodym dziewczynom które jedną ręką pisały smsa a drugą starały się uchwycić klamkę biblioteki...

To tylko sen wyszeptałem....

Ale to nie był sen. W ciągu 7 godzin obsłużyłem setkę czytelników. Co trzeci był frapujący. Uratowałem życie studentowi który pisał pracę i z przerażenie zorientował się że nasze nędzne komputery nie odnajdują jego USB, znalazłem 3 zaginione książki, słownik ilustrowany języka polskiego z 1929 roku konieczne 2 tomowy też znalazłem, koszmarnej jakości wydruki z LEXa za za które zgarniamy 45 groszy wykonałem nieludzką techniką w przyzwoitej jakości, przydzieliłem 15 ulubionych miejsc. Znalazłem 4 orzeczenia sądowe, każde po 3 razy... bo tak... Pilnowałem 2 laptopów przed złodziejami, naprawiałem błędy w sygnaturach i osnowie czasu. O mało nie zabiłem człowieka - 86 letniego staruszka który "od 45 lat przychodzi do naszej biblioteki i nadal jest pracownikiem naukowym, i on nie może czekać na książkę 30 min". Super dzień. Dla takich dni jestem bibliotekarzem.... Serio...

poniedziałek, 7 lipca 2008

Moja biblioteka

Moja biblioteka...
Pochłania mnie...
Otacza i dusi jak dżungla... tysiące faktów ukrytych w kartach papieru. Moje żyły tętniące informacją, mój mózg jak księga... Oczy pełne słońca... Uszy pełne ciszy... kurz na rękach, ramionach i włosach... W sercu wieczny spokój cmentarzyska wiedzy...
Wciąga coraz głębiej...
Mój oddech pachnie papierem, moje usta wysychają niczym kartki. Poddaje się, zostanę tu na zawsze.
Od placów u stóp po czubek głowy, staję sie biblioteką...